
Spopularyzowany przez kulturę amerykańską surfing od wielu lat zyskuje popularność również w kraju nad Wisłą. Mimo tego, że kojarzy się głównie z Kalifornią i Florydą, a więc stanami o gorącym klimacie, to nie wysoka temperatura jest niezbędna do efektywnego i przyjemnego uprawiania tego sportu.
Okazuje się, że idealne warunki do sprawdzenia naszych sił w surfingu występują w Polsce nie latem — lecz jesienią. Czym jest to spowodowane i gdzie najlepiej wybrać się na jesienne surfowanie?
Dlaczego warto wybrać jesienne surfowanie?
Przede wszystkim z powodu fal. To właśnie jesienią, wiosną i zimą Morze Bałtyckie obfituje w największe i najbardziej sprzyjające uprawianiu tego sportu fale. Niekiedy da się również trafić na sprzyjające okienko pogodowe w ciągu lata, lecz jest to dużo mniej prawdopodobne. W trakcie zimniejszych miesięcy dużo częstsze są bowiem sztormy — a to one są niezbędne do powstania odpowiedniej do surfowania fali. Wielkość sztormu skorelowana jest z wielkością fali, która po nim występuje — w żargonie surferskim fala odpowiednia do sportu nazywana jest Martwą Falą lub Rozkołysem. Surfing niemożliwy jest zaś kiedy występuje prąd i wiatr skierowane w stronę otwartego morza — są to warunki bardzo niebezpieczne, mogące wypchnąć człowieka próbującego je okiełznać prosto na pełne morze. Jesienią surferom sprzyja również temperatura — kiedy jest ona zbliżona i w wodzie, i na powietrzu, chłód jest dużo mniej odczuwalny, zaś sam wiatr w wodzie nie wychładza tak organizmu. Warto jednak zaopatrzyć się w trzymającą ciepłotę ciała specjalistyczną piankę neoprenową, rękawice i kaptur. Prawdziwym amatorom sportów wodnych niestraszna jest nawet zima — póki temperatura jest dodatnia, a morze nie zamarza, póty da się komfortowo łapać fale. Dodatkowym plusem pływania poza sezonem jest również dużo mniejsza liczba turystów. Dzięki temu o wiele łatwiej i taniej wynajmiemy kwaterę. Godnym wspomnienia są również widoki i kontakt z dziką naturą, w które obfituje ta dziedzina sportu. Wyludnione wybrzeże i bezkresne piękno morza są widokiem, którego nie zapomni się przez długie lata.
Jaką miejscowość wybrać?
Absolutną Mekką surferów w Polsce jest Półwysep Helski. Powodem tego jest obecność Zatoki Puckiej, w której występują idealne warunki do uprawiania sportów wodnych. Takie miejscowości jak Chałupy, Władysławowo czy Dąbki ściągają amatorów wodnego szaleństwa z całej Polski. Niebagatelne znaczenie ma tutaj sama infrastruktura, przystosowana pod sportowców, także tych stawiających pierwsze kroki w dziedzinie surfingu. Są to między innymi liczne szkółki i wypożyczalnie sprzętu, dzięki którym pod okiem profesjonalistów możemy stawiać pierwsze kroki oraz doskonalić uprzednio nabyte umiejętności. Kiedy już złapiemy bakcyla pływania na desce, warto wypróbować różne miejsca i znaleźć tę nadmorską miejscowość, która odpowiada nam najbardziej. Wbrew pozorom, uprawianie sportów wodnych nad polskim morzem, które przecież nie słynie z przyjaznej temperatury, jest wymarzonym sposobem spędzania wakacji dla wielu. Warto przekonać się, czy i dla nas będą to wakacje marzeń.
Mimo tego, że surfowanie jesienią na pierwszy rzut oka wydaje się szaleństwem, po głębszym zgłębieniu tematu widać, iż jest w nim pewna metoda. Nie możemy jednak przestraszyć się słoty i pluchy, która kojarzy się z jesienią — w trakcie uprawiania ulubionego sportu schodzi ona na dalszy plan. Owszem, takie pływanie wymaga nieco dobitniejszego przygotowania się, lecz jest to gra warta świeczki, zaś wspomnienia zyskane podczas uprawiania surfingu zostaną z nami na zawsze.
Artykuł powstał przy współpracy ze sklepem internetowym Easy SurfShop, oferującym m.in. sprzęt do windsurf i kitesurfingu |
Myślę, że windsurfing to spory dający poczucie wolności. Tak mi się kojarzy odkąd z obaczyłam film „Na fali”. Chciałabym kiedyś spróbować 🙂