
Kolejny koteczek – znajda 😉 Wczoraj trafił do nas, ale tylko na chwilkę. Błąkał się w pobliżu jezdni i mój brat zabrał go w obawie, że w „takich okolicznościach przyrody”… Malutki, śliczniutki i jaki chudziutki! W zasadzie nie wiem czy to kotek czy koteczka, nieważne. Podkarmiony trafił do nowego właściciela i wierzę, że będzie tam bezpieczny, szczęśliwy i sprawi dużo radości zwłaszcza wnuczce Janusza 🙂
/Alan z koteczkiem;)/
W styczniu dwa dni polowaliśmy z Alanem na tego przystojniaka, porzuconego w piwnicy – „Czarnulek” wiedział na kogo miauknąć z piwnicznego okna 😉
Był wystraszony i chory, ale złapaliśmy go na czas i dzięki pomocy weterynarza dał radę 😉 Prawdopodobnie „nietafiony prezent świąteczny”, który zapewne przez małą chwilę zabawił właścicieli, potem nieszczęśnik trafił do piwnicy, bez picia i jedzenia… Nie wiem, kim trzeba być żeby w ten sposób postępować ze zwierzętami.
Teraz jest szczęśliwy ze swoim nowym panciem 😉